poniedziałek, 16 sierpnia 2010

Kamila i Marcin czyli po drodze do Moniek

Ta sympatyczna lecz ciężka do uchwycenia w poziomym kadrze para zaplanowała sobie wesele w gorącą lipcową sobotę. Niestety pewne czynniki zdecydowały o tym że ślub odbył się w niedzielę, a gdy wyjeżdżaliśmy od Marcina pogoda nagle się zmieniła i gwałtowny wiatr zaczął przewracać drzewa i łamać gałęzie. Od tej chwili parasolki towarzyszyły młodej parze aż do wejścia na salę balową w Mońkach. Na szczęście w dzień pleneru mieliśmy znów śliczne słońce które przypiekało niemiłosiernie. Z pewnością odczuli to nie tylko młodzi ale i uczestnicząca w plenerze para świadków Edyta i Mateusz.





























Brak komentarzy:

Prześlij komentarz